O blogerach, sodówce i mediach.
-
Jan Osiecki
-
:P Byłem szybszy Mistrzu
Też mi się rzuciło w oczy, że raptem ZAPOMNIAŁA Kataryna jak to wywiadu... Dziennikowi udzielała. Stąd o tym wspomniałem.
-
@gw1990
Wyscig z Faktem mogl byc. Od kilku dni tozsamosc Kataryny byla znana kilkunastu dziennikarzom. A tytuly nawet w ramach jednego wydawnictwa prowadza czesto wyscigi.
-
@ISZBIN
Nie tylko w dzienniku. Pamietam material w Wysokich Obcasach o katarynie z jej wypowiedziami. Pewnie bylo tego wiecej.
-
@Osiecki Jan
A mnie się wydawało, że w dyskusji nie chodzi o "Katarynę, Która Fikała i Miała Wodę Sodową, i Teraz ma Za Swoje" (osobny temat), tylko o to, że na naszych oczach władza -- rękoma dziennikarzy -- zaczyna rozmontowywać ośrodek niepochlebnego pisania o władzy. A to już trochę kłopot -- chociaż Panu może nie przeszkadza, nie wiem. Dla mnie, kłopot.
-
@Jan Osiecki
Problem jest taki, że Kataryna to jednak wpływowa osoba. Prowadzi fundacje i ma rozliczne kontakty. Dziennikarze mieli świadomość, że jak wypuszczą gniota na jej temat w dodatku niesprawdzonego - bo zawierającego kłamstwa (vide Michalski), to mogą zakończyć jej karierę i ułatwić niektórym politykom robotę. A nie ukrywajmy, w tym świecie wystarczy kilka słówek do ucha i instytucja przestaje funkcjonować. Nie wiem, czy Katarynie sodówka odbiła, nie mnie to oceniać, choć szczerze - nie zauwazyłem tego. Wiem natomiast, że nawet jeśli, to nie zasłużyła sobie na paszkwile. Pozdrawiam
-
Ależ wręcz przeciwnie
piszesz Pan to z ogromną satysfakcją. To, że Kataryna udzielała wywiadów i nie starała się paranoicznie chować w "piwnicy" nie ma tu znaczenia. Udało się uciszyc kogoś kto starał sie solidnie, uczciwie i SAMODZIELNIE analizować, krytykować, informować.
Udało się utrupic kogoś kto frustrował takich jak Pan kroczących "w głównych nurtach".
Cisz się Pan! Jest z czego.
-
Anonymous
Anonimowosc powinna moc istniec. Jak sie pisze wiersze, powiesci lub eseje filozoficzne. Zaczynajac zajmowac sie publicystyka w ktorej analizuje sie aktualne wydarzenia z powolaniem sie na fakty i nazwiska trzeba byc przygotowanym na prawo obrony. I wtedy juz deklaracje o wolnosci slowa, anonimowosci i obronie swobod demokratycznych nie wystarczaja.
Na ile woda sodowa odgrywa tu role trudno powiedziec. Ale zmaganie sie ze slawa w pojedynke nie bylo latwe. I prawdopodobnie wywoluje zmiany w psychice ktorych nie mozna przewidziec.
Swoja droga jestem bardzo ciekawy kontynuacji blogowania pod swoim nazwiskiem. Byloby ciekawe skonfrontowanie przeszlosci wpisow blogowych i nowych, poruszanych tematow bez powloczki tzw. "obiektywnosci".
-
@ Jan Osiecki
Mam do Pana jedno, jedniuśkie pytanie:
Jaki jest sens życia człowieka?
-
@gw1990
Kataryna wplywowa? Moze dla kilkuset blogerow.
A za slowa odpowiada sie tak samo czy jako dziennikarz czy jako bloger. Bo tu i tu mowi sie publicznie.
Co do tworzenia pietrowej kontrukcji dotyczacej "wykonczenia" fundacji poczytaj sobie troche przepisy dotyczace dzialania i finansowania NGO.
-
@ JAN OSIECKI
Czasem pisanie pod imieniem i nazwiskiem (Jan Osiecki) jest JEDYNĄ szansą na to, by KTOKOLWIEK wypociny przeczytał.
Szybujesz, Jasiu, szorując brzuchem o trawę i krowie placki.
Smutne.
-
@autor
A przecież media zrobiły to co jest ich rolą. Poszukały newsa. I sprzedały go.
Wie pan, czasami media wspominają też o etyce, ale jak rozumiem - tylko dla jaj.
-
@K. Mruczek
Przeceniasz znaczenia Katarzyny. Osrodek niepochlebnego pisania o wladzy. Dobre sobie. Ile osob to czytalo? 200 - 300? Mniej wiecej takie same razenie jak rozmowa przy piwie.
-
@beratu
Zeby byc w glownych nurtach trzeba miec dostep do informacji z pierwszej reki. A Kataryna tak jak wiekszosc blogerow po proostu przezuwala medialna papke i wypluwala tresci po kolejnym trawieniu.
-
>Osiecki
Sama zaczęła flirt z mediami, więc powinna liczyć się z konsekwencjami.
-Nie to co pan, panie Osiecki, pana flirt z mediami zaczął się od flirtu medii z panem. Media wręcz nie mogły się oprzeć pana erudycji, bezkompromisowości, rzetelności, że nie miał pan wyjścia. Konsekwencji do tej pory nie ma. Trzeba tylko wiedziec co pisać:)
-
@Jan Osiecki
Kataryna robiła dla was dziennikarzy dobrą robotę. Wy baliście się robić analizy głupot wygadywanych przez polityków, a słuchanych przez was.
Teksty blogerów opartych tylko i wyłącznie na Waszej pisaninie pokazują jak bardzo jesteście:
a dyspozycyjni*
b mało sumienni*
*(niepotrzebne skreślić)
Proszę zauważyć że największe ataki na Katarynę są za wyłapanie nieścisłości które ukazują się w różnych publikacjach. Tego zaś urażone gwiazdy znieść nie mogą.
Przyładować z grubej rury.
-
@Mariusz Wiącek
No chyba zartujesz. Jaka robote robila dla nas Katarzyna? Ona po prostu czytala nasze teksty i dopisywala wlasne kometarze. To raczej nie wymaga wielkiej finezji.
-
@Jan Osiecki
To nie my przeceniamy znaczenie Kataryny, tylko wy bo się nią zajmujecie na pierwszych stronach gazet.
To są jaja do kwadratu. Stawiam orzechy przeciwko dolarom że pana nazwisko też specjalnie nie jest znane. Chyba że numer pańskiego telefonu jest w spisie bardzo ważnych polityków.
-
@Jan Osiecki
Wpływowa jako prezes fundacji. Poza tym - skoro na moje notki wchodzi się dziennie ok.1300 razy, jeśli tylko są na stronie (a tak mniej więcej było z 3 moimi ostatnimi wpisami), to Katarynę dużo więcej ludzi czyta. Nie 200, 300. odpowiada się za słowa - racja. Tylko za które pomówienia ma rzekomo odpowiadać?
-
@Jan Osiecki
To skąd ta kolejna nagonka na nią? Hę.
-
@gw1990
To nie ilosc wejsc tylko odswiezen strony. To droba ale subtena roznica. A jesli nawet taryne czytalo 1000 osob dziennie to jest to nadal nisza.
-
@Mariusz Wiącek
Jaka nagonka? Media szukaja tematow to i z niszy biora.
A co do mojego nazwiska. No coz prosze sobie pogooglac.
-
@Jan Osiecki
Czytali ją dziennikarze - choćby Zaremba, Karnowski i przede wszystkim Michalski. Gdyby była kiepska, "Dz" by jej nie chciał mieć w swojej redakcji i nie szczuł. Czy Pan utożsamia się innymi słowy z tekstem Michalskiego?
-
@Jan Osiecki
Niezbyt finezyjne? A np taśmy Oleksego, których dziennikarzom się albo nie chciało przesłuchać albo nie rozumieli o co chodzi?
kataryna bardzo często (aczkolwiek nie zawsze) wykazywała się świetnym warsztatem i przenikliwością niż dziennikarze na posadach. Być może 1000 osób to jest nisza, ale w jakiś sposób przecież została zauważona, to nie było tak, że jednorazowym wyskokiem coś jej się udało.
Chciałbym takich dziennikarzy jak Kataryna, a biorąc pod uwagę, że za kilkanaście lat całkiem przeniesiemy się do internetu to proszę z tą niszowością uważać
-
@gw1990
W dzisiejszych czasach nawet Ed kon, ktory mowi moglby byc zatrudniany jako publicysta jesli przeciagnie kolejne kilkaset czytelnikow do gazety. Takie czasy. Tekstu Michalskiego nie czytalem i nie zamierzam.
-
Jarecki
ty tak z własnego doświadczenia? Bo zdaje się w radio brylowałeś.
-
@Lucem fero
Fakt wkwestii tasm przyznaje racje. Tyle, ze skorzystala z ogolnodostepnych materialow. Dziennikarze albo nie mieli czasu zeby dokladnie przesluchac albo zabraklo im cierpliwosci.
Nawet jesli prasa przeniesie sie do sieci. To i tak kontent beda tworzyli zawodowcy. Blogerzy nie maja dostepu do informacji.
-
@Jan Osiecki
Owszem, wykazując błędy, zaniedbania, manipulacje lub nawet kłamstwa medialnych asów.
Jeśli mówić poważnie o "społeczeństwie obywatelskim" - to jego symbolem jest Kataryna, nie Pan i pańscy kolesie.
-
@Jan Osiecki
lepiej czasami zamilczeć człowieku.
Nie kompromituj się do końca.
-
@beratu
Chyba troche przeceniasz Katarzyne
-
Nieadekwatność socjologiczna pańskiej alienacji [..]
Dobre
sobie. Ile osob to czytalo? 200 - 300? Mniej wiecej takie same razenie
jak rozmowa przy piwie.
Chyba Pan sie myli.
Niereprezentatywne badanie duuzej grupy studentów:
Pytanie: Czy wiecie kim jest Kataryna - zdecydowana większość wiedziała
Pytanie: Czy wiecie kim jest Jan Osiecki - nikt nie wiedział.
-
@Jan Osiecki
Oj, nawet TRZY DNI TEMU:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article382104/Najnowszy_wywiad_z_blogerka_Kataryna.html
-
Po jaką ciężka cholerę
wdajecie się w dyskusję z tym ...Osieckiem?
-
@sts.
Popelniasz podstawowy blad. Jest subtelna roznica miedzy znac a czytac. Kataryne znano bo byla znana w mediach patrz material w Wysokich Obcasach, wywiad w Szienniku. A ile osob czytalo? Moze z 1000 dziennie.
-
@Ab Extra
Zachowuja twoj klimat i styl. A po jaka cholere tu przychodzisz?
-
@Autor
Fuuuj! To jedyne co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu pańskiego wpisu. I skończ Pan z ta hipokryzją. Pisze pan to bez satysfakcji?! Wolne zarty! To własnie takim dziennikarzynom jak Pan Katayna była kością w gardle (i mam nadzieję, że nadal będzie, bo nie wierzę, aby dała się zastraszyć.
Ucz się pan klasy chociażby od Leskiego czy Warzechy
-
Pan Jan Osiecki..
Ktos tu napisal, ze sie Pan kompromituje i to prawda. Nikt inny takich bzdur nie wypisuje, nawet Tomasz Machala. Kiedy widze tytul panskiego posta, nie czytam bo wiem o czym bedzie mowa.
-
@galiusz
Kaczoryna ani mnie grzała ani ziebila. Nie wiem dlaczego mialaby byc koscia w gardle. Tematy miala wtorne, a do tego pisala kiepsko.
-
Osiecki
Nieźle musiała zajść Panu Kataryna za skórę skoro wyłazi Pan z niej teraz by dowieść jak mało ważne i niszowe jest pisanie tej, której poświęca Pan cały powyższy tekst i komentarze pod nim.
Mogę Panu zdradzić że gdyby nie zafunkcjonował ten blog, to pewnie nawet nie wiedział bym że takie coś jak Osiecki Janek chodzi po świecie. Katarynę czytałem zanim Pan pomyślał o sieci i choć nie zgadzam się ze wszystkim co pisze i nie uważam jej za pierwsze pióro blogosfery, zawsze z uwagą przeczytam jej tekst, czego o Pańskiej tfurczości absolutnie powiedzieć nie mogę:)
Odejdzie Pan w dziennikarski niebyt a Kataryna, słusznie czy nie, ma już miejsce w historii, na stałe.
Gdyby zeszła Panu para przyćmiewająca jasność myślenia, proszę zwrócić uwagę na fakt że wraz z akcją dziennika skurczyła się znacząco strefa wolności słowa w Polsce. Przy tym obkurczaniu być może dojdziemy do stanu, który nawet dla Pana będzie nieznośny, choć dziś wydaje się to może trudne do wyobrażenia. Ciesząc się z kłopotów Kataryny sam kręci Pan bat na siebie.
Hmmm, szkoda że Pan tego nie rozumie i pojąć nie chce.
-
@gw1990
jeżeli to kłamstwa: to jest instytucja sprostowania a w ostateczności sąd. Zdaje się, że Kataryna napisała coś w rodzaju: jeżeli nie ma sprostowania można domniemywać, że informacje są prawdziwe
-
@box2008
Kataryna mnie srednio interesuje. Zdziwila mnie tylka histeria w Salonie24 po tekscie dziennika. I temu poswiecilem tekst.
Co do reszty coz panska sprawa, ale musze pana zmartwic. Cos po mnie zostanie - chocby na polce Biblioteki Narodowej i to nie w dziale z archiwami czaspoism.
-
@Jacek Jarecki
"Okazuje się, że to trochę tak jakby flirtować z syfilityczną portową dziwką. Ryzyko jest.
Powinni na okładkach umieszczać jakieś ostrzeżenie."
Bardzo trafne:)
-
Michalski wykonał egzekucję
teraz pora na sępy. Dziennikarskie.
-
@Ab Extra
Ciebie tez jak widze interesuje padlina skoro sie tu pojawiasz. Jaki kawalek chcesz?
-
@Jarecki
Podaj prosze przyklady tego "wyglupiania sie"
-
@Jan Osiecki
"Zeby byc w glownych nurtach trzeba miec dostep do informacji z pierwszej reki. A Kataryna tak jak wiekszosc blogerow po proostu przezuwala medialna papke i wypluwala tresci po kolejnym trawieniu."
Chyba Pan żartuje. Masa dziennikarstwa: to po prostu komentarze, zwłaszcza jeżeli chodzi o prasę. Żeby być w mainstreamie trzeba mieć dostęp do wielonakładowej lub wielowidzowej trybuny przede wszystkim.
-
Osiecki
"Kataryna mnie srednio interesuje. Zdziwila mnie tylka histeria w Salonie24 po tekscie dziennika"
Tak, przechodziliśmy, z tragarzami...
Żałosne bzdury wipisujesz.
-
@humbug96
No coz musisz mi jednak uwierzyc na slowo, ze zainspirowala mnie wylacznie zbiorowa histeria w Salonie.
-
@Jan Osiecki
Jasiu, nie bredź. Widziałeś kiedyś, żeby "Fakt" zajmował się Internetem, a zwłaszcza czymś, co z punktu widzenia większości naszych czytelników jest kompletną niszą? To są rojenia panienki z "Dziennika", wyjątkowo bezczelne.
-
@Jan Osiecki
na szczęście jeszcze nie muszę...
-
Jarecki
zrobiłem sobie wakacje od salonu. W pracy mam ludzi z ok. 40 państw, więc się nagadam offline na tematy polityczne.
Teraz święta w Holandii, a mnie się nie chce golić i czesać, żeby wyjść w teren i nie zostać odstrzelonym czy zagonionym do zagrody. Więc zerkam na stare śmieci, a tam, nie do wiary, stare śmieci.
-
@Łukasz
Nie bredze. Wyscigi sa normalne. Sam scigalem sie z Dziennikiem na newsy do Peryskopu w Newsweeku. Wcale nie zdziwilbym sie gdyby Fakt mial ujawnic Kataryne. Oczywiscie nie musi to byc prawda. Natomiast wyscigi redakcji sa nomen omen faktem
-
WSTYD .
Degrengolada świata medialnego jest równie wielka jak jego władza nad ludżmi.
-
@Łukasz Warzecha
To Fakt ma czytelników? Myślałem, że tylko obrazki oglądają...
-
@osa1230
Osa spokojnie, bo nerwy szkodza. Kaczoryna to okreslnie funcjonujace juz tu i owdzie i Kataryna sobie na nie zasluzyla.
A jak ty na mnie mowisz jest mi absolutnie obojetne. Masz do tego takie samo prawo jak ja nazywac Kataryne Kaczoryna
-
@Jan Osiecki
"Cos po mnie zostanie - chocby na polce Biblioteki Narodowej i to nie w dziale z archiwami czaspoism."
Panie Janku, chodzi o dziury w księgozbiorze?
I pan tak bez krępacji, przy ludziach;)
Żarty na bok.
Nie wątpię że zostawi Pan coś wartościowego po sobie, nie o tym jednak chciałem.
Właśnie przeczytałem ciekawy komentarz, dotyczący anonimowości, autorstwa alfreda kujota, słusznie zwrócił uwagę na to że, tak naprawdę, podawanie imienia i nazwiska jest żadną jawnością. Potwierdzam, dla mnie znacznie bardziej znaną i wiarygodną jest "anonimowa" Kataryna niż znany z imienia i nazwiska (ba, nawet zdjęcia choć niewyraźnego) Jan Osiecki.
Obie postacie są tak samo dostępne mogę z nimi pokonwersować w sieci lub wysłać maila. Ale już nie odwiedzę ani Kataryny ani Osieckiego, nie znam ich adresów, nie zadzwonię również do nich, no chyba że poda mi Pan, Panie Janie, swój numer telefonu?
Myślę że należało by ta sprawę uregulować, skoro mamy wszyscy być jawni to niech każdy uzupełni swój profil o aktualny adres zamieszkania i telefon kontaktowy.
Dla chętnych może być dodatkowo PESEL i NIP oraz imiona rodziców, tu już trochę pojechałem ale to w ramach odreagowania kretynizmu jakim jest żądanie ujawnienia danych gdy ktoś nie ma na to ochoty.
Panie Janie, to jak, będzie się Pan ukrywał czy się ujawni i poda gdzie mieszka i jaki jest numer Pańskiej komórki?
Ciekaw też jestem czy gdy w rewanżu za ujawnianie danych blogerów ci zaczną ujawniać dane dziennikarzy, będzie Pan obstawał że to sami dziennikarze doigrali się, wszak „chwilowa sława ma też swoją cenę” a za flirt z mediami trzeba płacić.
-
@box2008
Jest sporo roznica miedzy anonimowa Kataryna a wezmy na to Janem Osieckim z Newsweeka. Wiadomo gdzie pracuje, jaki jest telefon do mnie na biurko albo do mojego szefa. Latwo mnie znalezc.
A kim jest Kataryna? Cieniem. Moze napisac wszystko bez konsekwencji.
PS zart wyjatkowo kiepski. A wlasciwie insynuacja, ze kradne. Ciekawe czy pod nazwiskiem pozwolilbys sobie na to?
-
@ OSIECKI
"Kaczoryna ani mnie grzała ani ziebila. Nie wiem dlaczego mialaby byc koscia w gardle. Tematy miala wtorne, a do tego pisala kiepsko."
Jesteś pętak, rozumiesz? Pieprzy ci sie pod sufitem, bo paru VIPów na codzień widujesz.
Rzadko spotykam sie takim nadetym i nadmuchanym kacapem.
"Uczę studentów..." - czego? Bycia zwykłym gnojkiem?
Wielki DZIENNIKARZ sie znalazł. A w rzeczywistości bezwartościowa papuga.
Żegnam.
-
@MisQot
Powalajaca sila argumentow.
-
Panie Osiecki
Działajcie tak dalej (mam na myśli takich cyngli, jak Pan, Michalski, Czuchnowski, Olejnik), a wasze fotki będą świetne do reklamy prezerwatyw. Tych z napisem: "Można było tego uniknąć".
-
@miecios
jeszcze nie oduczyles sie sposobu pisania z czasow PRL? A tyle lat juz minelo... Pozdrawiam was towarzyszu Kataryny
-
Panie Osiecki
Nie uważam żebym miał PRL-owski sposób pisania. Po prostu stwierdziłem fakt. Muszę przyznać, że stwierdzam ten fakt ze sporym smutkiem, ponieważ jest was spora grupa.
-
@Michał Piątek
Dziennikarze praktycznie nie publikuja pod psudonimem. Czaem krotkie informacje podpisuja dwu albo trzyliterowym skrotem. Ale latwo domyslec sie czyj to skrot jesli sie jest stalym czytelnikiem. A chodzi po prostu o to ze kolumny nie sa z gumy i kazdy znak sie liczy.
-
@miecios
I stylistyke i argumenty rodem z PRL-u i anonimowych donosow.
-
@Jan Osiecki
Być może to wy, dziennikarze, macie dostęp do informacji z pierwszej ręki. Problem tylko w tym, co z nimi robicie - tym bardziej ten problem widoczny, z im większą radością (niektórzy) przyjmujecie zmuszenie do milczenia jednej z blogerek. Zawiść - ot co!
Znaczna część waszego dziennikarskiego środowiska, posługuje się raczej informacjami z drugiej ręki - bo (z własnej woli) piszecie o tym, co uprzednio przefiltruje i poda do waszej wiadomości biuro propagandy Tuska. A wieczorami, po oddaniu w redakcji kolejnego tekstu, w którym "przywaliliście pisiorom" zerkacie do s24, a tu - ku waszej wściekłości - rządzi "jakaś" kataryna, a wasze teksty są ośmieszane przez "jakichś" anonimowych komentatorów.
No i skoro to taka nisza, to po co pieklił się syn ministra sprawiedliwości? Dlaczego ponoć "tysiące internautów" zastanawiało się kim jest kataryna? Dlaczego redakcje "biły się" o tego newsa?
-
W tym wszystkim chodzi jedynie o prawo do pisania
dowolnych paszkwili anonimowo. A tu nie ma lekko - za swoje słowa przyjdzie odpowiadać. Sam piszę często zbyt ostro i dosadnie, ale zawsze jestem gotów odpowiadać za swoje słowa, i każdy, kto będzie się chciał ze mną sądzić, bez problemu otrzyma moje dane. To podstawowy kanon uczciwości. Jeżeli się ma odwagę mówić, czy pisać coś złego o innych, wypada się pod tym podpisywać. Można nickiem, ale nie zawsze to wystarczająca identyfikacja.
Wybór jest prosty - nie naruszać niczyich uczuć, lub praw, i cieszyć się anonimowością, albo brać za swoje słowa całkowitą odpowiedzialność.
-
@Michał Piątek
Chłopie - za treść opublikowaną w gazecie odpowiada redakcja. Nie musisz wiedzieć, kto konkretnie dany paszkwil napisał - pozywasz w razie czego redakcję. W przypadku bloga nie ma nikogo nad blogerem. Platforma udostępnia mu miejsce, i nie bierze odpowiedzialności za treści, jakie głosi.
Słowem musi odpowiadać sam bloger. A żeby mógł odpowiedzieć, jego tożsamość należy ustalić.
Jak najbardziej jestem za ujawnianiem danych wszelkiego rodzaju oszczerców i kłamców.
-
@
Nie wiem czy to co pan ma na czerwono zaznaczone jako swoje motto po prawej stronie świadczy przeciwko katarynie?
-
@PHK1
Komentarze sa subiektywne, ale odpowiada sie za ich tres zgodnie z zasadami KK i KC. I powinno sie je pisac pod wlasnycm nazwiskiem.
-
@Michał Piątek
Siegasz do prehistorii. A ja mowie o obecnych czasach. A kim byl Andrzej Zagozda wiadomo od dawna. To, ze sam to wiesz swiadczy o tym najlepiej. A trzyliterowe lub dwu literowe skroty to zazwyczaj inicjaly. Stad latwo wpasc kto to pisal.
-
@Michał Piątek
Za dziennikarzem zawsze stoi redakcja. Bo pozew dotyczy zazwyczaj: autora, prowadzacego, wydawce.
-
@osiecki
kto to jest kaczoryna ?
nie mylic z o.x.x.x.x.e.c.k.i.m
-
rolą mediów jest "sprzedać newsa"?!?!?
Nie wiem gdzie i czy Pan uczęszczał do szkół uczących dziennikarstwa. Najwyraźniej nie uczył się Pan o różnicy pomiędzy rolą dziennikarza a zadaniami i misją sprzedawcy skarpet. Cóż, o etyce dziennikarskiej nie piszą nawet w Wikipedii.
Kojarzy mi się Pańskie
"Potem flirty z mediami. Kolejne wywiady. Powinna wiedzieć, że na tym się nie skończy. Życie pokazało to już wiele razy"
jako przyzwolenie na gwałt na osobie ubranej wyzywająco? tak to dla mnie brzmi...
-
@Jan Osiecki
No idziemy w górę z tą czytalnością. Kilka godzin i jej blog zrobił się 4-5 razy bardziej popularny. Przedtem było 200-300 teraz 1000.
Czy przypadkiem to nie jest tak że Kataryna robi taką samą robotę jak TVN24 analizuje prasę i w przystępny sposób to przedstawia tylko jej opinie może mają ten sam kierunek tylko odmienny zwrot.
-
@kkasiaki
ostatnie zdanie powinno brzmieć
z przyzwoleniem na gwałt na osobie ubranej wyzywająco. tak to dla mnie brzmi...
-
Jan Osiecki
"Jest sporo roznica miedzy anonimowa Kataryna a wezmy na to Janem Osieckim z Newsweeka."
No właśnie, wg. Pana jest a ja uważam inaczej.
"PS zart wyjatkowo kiepski. A wlasciwie insynuacja, ze kradne. Ciekawe czy pod nazwiskiem pozwolilbys sobie na to?"
Zawsze i bez wahania, mogę powtórzyć prosto w twarz co napisałem, dotyczy to również żartów.
A skoro przeszliśmy już do większej konfidencji, do czego wcale nie zmierzałem, to powiem ci Janku że to brzydko cieszyć się z problemów i zmartwień koleżanki, nawet gdy nie za bardzo ją lubisz.
-
@Osiecki Jan
Ja do Pana per "Pan", a Pan do mnie od razu per "ty" -- czyżby Pan kurwa naprawdę myślał, że jestem kotem?!
-
Jasia Osieckiego czytują miliony
jest on ogień jakich mało, pożar intelektu
-
...rzutuje minorowo na kazusy percepcji [..]
Napisał Pan
Popelniasz podstawowy blad. Jest subtelna roznica miedzy znac a czytac. Kataryne znano bo byla znana w mediach patrz material w Wysokich Obcasach, wywiad w Szienniku. A ile osob czytalo? Moze z 1000 dziennie.
To chyba nie tak. Czytelnicy świadomie sięgający po dany tekst czymś się kierują - i (na ogół) znają nazwisko autora. Tak więc nie popełnię chyba większego błedu (istnieją wszak sklerotycy, niezwracający uwagi na takie "szczaegóły", etc.), jesli przyjme, że "świadomi" czytelnicy danego autora to podzbiór osób znających jego nazwisko. Ponadto Kataryne "znano" na długo wcześniej niż "pojawiła sie o Niej wzmianka w mediach". Co to za zwierz "wysokie obcasy"?? Emetyk? Tym samym tezę Pana uważam za obaloną.
Ile osób czytało blog - chyba dość łatwo dowiedzieć się z licznika odwiedzin. W przypadku Katarych należałoby zsumować dane z s24, b24, bloxu. Chyba byłoby deczko więcej niż 1000. Z kolei gazety kupuje się w różnych celach. Zaczynając od chęci przeczytania określonego działu, szukania ogłoszeń, zakupu programu telewizyjnego, otrzymania dodatku typu książka, płyta, itp., aż po na całkowicie przyziemnych celach kończąc, że wymienie (co mi się przytrafiało) zabezpieczenie murku przy malowaniu płotu (aby kupić folie, musiałbym jechać) lub wypełniacza przy pakowaniu...
Zdaje sie, że niedocenia Pan czytelnictwa internetowego - a staje sie ono coraz ważniejsze. Zachowania "w nauce" wyprzedzają o lat kilka "zachowania społeczne", zwłaszcza w .pl. Otóz praktycznie cała czytaną literature czerpie sie teraz "z sieci" (w tej chwili w wiekszości z płatnych serwisów, ale juz zaczynają wyrastac pd). Owszem, art. są podpisane - ale w ogromnej większości przypadków autorzy ważnych doniesień są dla mnie nieznani - i nieznani moga pozostać: skończą doktoraty i "karierę akademicką". Coz dla mnie za różnica między nieznanym nazwiskiem a pseudonimem. Nawiasem mówiąc i tutaj przytrafiają się "nicki". Jeden z twórców dynamiki molekularnej podpisał swój art. w J. Statistical Physics imieniem swego kota, wymyślając afiliację. Jeden z Polaków zabawił sie w Physics Letters A zamieniając imie w nazwisko (Wladysław), a zamiast inicjału imienia wpisując inicjał nazwiska.
-
@Osiecki Jan
"@K. Mruczek
Przeceniasz znaczenia Katarzyny. "
JEDNOSTKA NICZYM! JEDNOSTKA BZDURĄ! jEDNOSTKI GŁOSIK, CIEŃSZY OD PISKU!
(Majakowski)
Zapętliliscie się w totalitarnych klimatach, kolego Osiecki.
-
@ Osiecki,prymitywny gryzipiorze
Tak,tak,personalnie,gdybym mogl to bezposrednio naplolbym ci w twarz,przez takich jak ty lewakow,pomiotow Sorosa,zabraknie mi przyjemnosci od czasu do czasu poczytania komentarzy Kataryny,mialem ominac obojetnie twoj blog co zwykle robie,ale sprowokowaly mnie twoje aroganckie odpowiedzi na niektore komentarze,takiemu np. "mlodemu" mam na mysli "gw 1990" juz dzisial nie jestes godzien zawiazywac butow,przerasta cie o klase,na koniec ,poczytaj ostatni wpis toyaha,pisze on m. innymi o pisaniu za pieniadze i blogerskim ,wiem ze niewiele z tego pojmiesz,ale moze" cos tam ,cos tam "...
P.S. Nie sil na jakakolwiek odpowiedz,jest to moja ostatnia wizyta na tej stronie...by,by
-
sprawa Kataryny
Przy okazji sprawy Kataryny wyszło szydlo z worka. W stosunku do niektórych użytkowników salonu24 zostałem utwierdzony, że są to osoby związane ze środowiskiem służb specjalnych. Nie wiem, czy są to aktywni funkcjonariusze czy tylko byli obecnie mocno sfrustrowani. Ale analizując ich wpisy w sprawie kataryny i nie tylko, można dojść do wniosku, że istnieją silne ich związki ze służbami (byłymi służbami ?). Do tej pory myślałem, że salon24 jest tylko poddany stałej inwigilacji w ramach tzw. białego wywiadu. Jak wskazują liczne poszlaki i ślady mocno jednak myliłem się.
Cóż najprawdopodobniej "herosi" z byłej WSI i nie tylko nie próżnują, ale na forum salonu24 aktywnie zabezpieczają np. sprawy związane z obronnością kraju.
Nie ma jednak na razie potrzeby ich demaskować. Wystarczy, żeby ONI wiedzieli, iz niektóry z NAS także wiedzą, kim ONI są. (pytanie: ich aktywność zawodowa ogranicza się do sfery salonu24, czy też buszują tutaj w czasie wolnym od pracy ?)
Pozdrawiam
P.S. Panowie bierzcie sie do roboty i szukajcie zaginionego szyfranta Zielonki, a nie buszujcie po forach internetowych i straszcie blogerów.
-
Autor
"A przecież media zrobiły to co jest ich rolą. Poszukały newsa. I sprzedały go."
No właśnie. Bo klucz tkwi chyba w tym, że Dziennik twierdzi, iż personaliów Kataryny nie podał. Czyli newsa nie sprzedał. Wg Pana sprzedał. To jak to jest? Po co mydlić oczy, że się nie ujawniło, bo to, bo tamto itd. Ja wiem, forma wg Pana pozostawia wiele do życzenia, ale czy dziennikarze Dziennika "ujawniając" w ten sposób informacje są po prostu wredni i cyniczni, czy też może swoich czytelników mają za idiotów? Tutaj tkwi problem. Bo jeśli dziennikarze piszą jedno a robią drugie, to niestety ale poziom sięga rynsztoku. I nie ma co odgrywać Hamleta i gadać bzdury o odpowiedzialności za słowa, własne nazwisko itd. skoro trochę jakby śmierdzi sama forma. Skoro rzucamy hasła o moralności to może by tak zaangażować w to wszystko jeszcze szczerość? Czy to mieści się w etyce dziennikarza? Czy mieści się w etyce blogera? Co Pan o tym wszystkim sądzi? Pozdrawiam
-
o wodzie sodowej i autorze
może też o sklerozie
"BLOG– od angweblog — sieciowy dziennik,
pamiętnik (źrodłowikipedia). Wpis na blogu jest zatem jedynie subiektywnym odczuciem autora. Nie jest to artykuł prasowy,więcnie musi być obiektywny"
-
@Jan Osiecki
Czy kataryna była wtórna? Nie wiem, przeczytałem jej kilka notek. A czy pisała kiepsko? No właśnie, nie rozumiem zachwytu nad jej stylem. W ogóle nie rozumiem.
kataryna może prosiła się o to co się stało. Dziennik jednak w ostatnich dniach ostatecznie się kompromituje. Wystarczy poczytać kolejne artykuły o tym zajściu. Szczególnie zabawne jest przetworzenie sprawy z Kataryną w dyskusję o chamstwie w sieci.
-
Dno
"Jest sporo roznica miedzy anonimowa Kataryna a wezmy na to Janem Osieckim z Newsweeka."
Jest i to wielka, co wynika z mialkosci intelektualnej Panskich wpisow. Jak to sie stalo, ze taka mizeria zostala dziennikarzem, pojecia nie mam. Winszuje.
Piszę w lubczasopismach
-
13.01.2012 19:25
-
13.01.2012 14:11
-
04.01.2012 18:39
-
29.12.2011 21:32
Ostatnie notki
-
Co powiedział generał?
Nie ma żadnych twardych dowodów, a niektórzy już szaleją i żądają głów. Tymczasem...
13.01.2012 14:03 296 -
Zagadka logiczna dla Donalda T
Kilka zagadek dla premiera Donalda Tuska, Bartosza Arłukowicza i marszałek Kopacz. Pacjent płaci pieniądze do NFZ...
04.01.2012 18:22 73 -
Nagrania z kabiny Tu 154 M.
Kilkadziesiąt nowych słów udało się odczytać ekspertom z krakowskiego instytutu Sehna - ustaliło...
28.12.2011 19:53 280
Moje ostatnie komentarze
-
Wywiad jak wywiad. Mam wrażenie, że nikt poza Fiszerem nie wie o tym ekspercie i jego pracy.
13.01.2012 23:46
-
Czy ty w ogóle czytałaś notkę, którą komentujesz? Przecież pisałem o tym czwartym akapicie.
13.01.2012 21:16
-
Informuję, w związku z padającymi zarzutami, że nic nie wycinałem z tej dyskusji. Dużą...
13.01.2012 19:55
-
Postawiłaś bardzo konkretne zarzuty. Zatem albo przeprosisz, albo spotkamy się w sądzie.
13.01.2012 16:48
-
Co ma współczucie do faktów? Rozmawiamy nie o prywatnej sprawie, ale o katastrofie i jej...
13.01.2012 16:43
Najpopularniejsze notki
-
Co powiedział generał?
komentarze: 296
-
Nagrania z kabiny Tu 154 M.
komentarze: 280
-
Zagadka logiczna dla Donalda T
komentarze: 73
Aktywne dyskusje
-
Co powiedział generał?
komentarze: 296ostatnio: AURELIUS
-
Skrzydło Biniendy
komentarze: 451ostatnio: ZOLTANPL
-
Nagrania z kabiny Tu 154 M.
komentarze: 280ostatnio: TOUGHDUCKOO
-
Zagadka logiczna dla Donalda T
komentarze: 73ostatnio: BUFON
-
Kłamstwa w raporcie Millera
komentarze: 64ostatnio: MMK123
Archiwum postów
| « | Luty 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | ||||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Cezary Krysztopa 1418 37941
- galopujący major 1280 9347
- Krzysztof Leski 3086 50967
- mawang 6 2
- Voit 390 6492
- you-know-who 20 567




Za to jestem pewien, że to był akt zemsty jednego z dziennikarzy, którego niegdyś Kasia skompromitowała.
http://kataryna.salon24.pl/2497,pouczajaca-rozmowa-o-dziennikarskiej-kuchni
Poza tym te smsy od dziennikarki i wyścig urojony z "Faktem" o Katarynę - niech Pan wybaczy, ale bezczelny. Nie wspomnę już o wypocinach red. Michalskiego, który połowę tekstu przeznaczył na kłamstwa. Katarynę narazili na poważne problemy.