To jest tak jak sie w ostaniej chwili przestawia sie szyk zdania ;) Juz poprawiam.
odpowiedz na Pańskie pytanie zwiera sie cyt," dopóki właściciele mediów nie zmądrzeją i nie przestaną oszczędzać na dziennikarzach, dopóty w gazetach nie będzie o czym czytać, a sprzedaż będzie spadała. Do pisania poważniejszych tekstów przydaje się wiedza i doświadczenie (background) nabywane przez lata.
List ma angielskie słowo w tytule. Pewnie: Dear Johny Osiecki. :-))
Rzeczywiście, upadek dziennikarstwa dzieje się już.
To jest tak jak sie w ostaniej chwili przestawia szyk zdania ;) Juz poprawiam.
Upadek dziennikarstwa - dowód
"Potknąłem się dziś o list przesłany przez jedną z dziennikarek zatrudnionej w ogólnopolskim dzienniku ogólnoinformacyjnym o dużych aspiracjace, który ma angielskie słowa w tytule do pewnej instytucji."
I to powinien być koniec artykułu Pana Osieckiego. Ten jego początek już potwierdza tezę zawartą w tytule.
jeszcze do tego błędy ortograficzne,składniowe np. na portalu TVN24-normalka
Bledy skladniowe (gorzej z ortografami) na portalach jestem sklonny wybaczyc. Zawsze je mozna poprawic - a w sieci liczy sie szybkosc podania informacji.
"dopóki właściciele mediów nie zmądrzeją i nie przestaną oszczędzać na dziennikarzach, dopóty w gazetach nie będzie o czym czytać, a sprzedaż będzie spadała"
Obcięli panu pensję?
Nie, ale jest pewna niepokojaca tendencja wsrod wielu polskich wyadawcow do etgo zeby oszczedzac na dziennikarzach. I zamiast doswiadczonych reporterow zatrudnia sie zielonitkich studentow albo absolwentow. Taka polityka szkodzi poziomowi mediow. Pisalem tu juz kilka razy o tym.
mimo zwracania uwagi,może nie wiedzą jak powinno być?a po drugie błędy ortograficzne u dziennikarza?toż to zgroza,nic nie usprawiedliwia.
A co w tym zlego, ze mloda dziennkiarka uczy sie zawodu wysylajac niedoskonale pismo do Sejmu?
Ty mozesz mlodej kolezance pomoc, moze jej pomoc kancelaria sejmu - i tyle.
Co w tym zlego?
Bo pewne rzeczy nawet adept dziennikarstwa powinien wiedziec (zwlaszcza jesli uczy sie na naukach politycznych czy politologii - jak autorska tych pytan) - to jest absolutna podstawa.
"obniżają ostatnio poziom dziennikarstwa w tym kraju do poziomu bruku"
O jakim kraju Pan pisze, panie Janku? Pozdrawiam.
Przecież dobrze wiesz, że dziennikarstwa nie można się nauczyć w szkole, tam uczy się warsztatu, dobrym dziennikarzem tak jak pisarzem czy poetą trzeba się urodzić.
poziom dzienikarstwa w tym kraju do poziomu bruku tego kraju...?
Ale o poważniejszych polityczna poprawność nie pozwala pisać. Łatwo donieść na anonimową młodszą koleżankę bo nie umiała lub nie chciało jej się sprawdzić tego co można sprawdzić. Czy doczekamy się czasów kiedy obnoszący się z wyższością wobec młodszych kolegów Osiecki zaatakuje jakiegoś znanego kolegę, tzw. duże nazwisko? Bić słabszego - żadna odwaga.
Czy aby na pewno chodzi tu o doswiadczenie i staz pracy? Czy tak samo Pan uwazal bedac dziennikarzem mlodym i niedoswiadczonym? Moglbym wskazac tu na salonie24 szereg osob, ktore nie majac zadnego formalnego doswiadczenia dziennikarskiego potrafia pisac rzeczowo i ciekawie. Szczerze mowiac trudno mi jest mowic o upadku dziennikarstwa w naszym kraju, bo nie bardzo jestem w stanie wskazac kiedy bylo ono na tym wysokim poziomie.
No ale co ma wiedzieć autorka? Czy na zajęciach uczą o wysokości pensji poselskiej?
Poza tym to logiczne - wysyła pismo, dostaje urzędową odpowiedź, napisaną przez pracownika instytucji, z datą. I może się w artykule na nią powołać.
Nie wiem jak dla pana, ale dla mnie początek "Według odpowiedzi Kancelarii
Sejmu" brzmi powazniej niż "Znalazłam na stronie www".
Poza tym pozostaje kwestia aktualności danych na stronach www. W naszym kraju prawo zmienia się bardzo szybko. Musi być strażak w każdej firmie - pstryk - i już nie musi...
Ty to wiesz, ja to wiem, ale mam wrazenie, ze wlasciciele mediow o tym zapominaja. Od pewnego czasu obserwuje ciekawa sytuacje w niektorych gazetach - dzienniakrze (zazwyczaj osoby bez dosciwadczenia) maja przyniesc "surowke" do tematu wykreowanego na planowaniu - a newsy pisza redaktorzy.
ale to mogło by być uznane za zbrukanie dziennikarskiego bruku zgrabnie w poziomie wypoziomowanego.
Po pierwsze zanim zacznie sie zawracac komus glowe to powinno sie sprawdzic pewne rzeczy u zrodel.
Po drugie po co zawracac komus cztery litery w kancelarii skoro odpowiedzi wisza na stronie.
Po trzecie zanim zacznie sie zadawac pytania to moze warto sprawdzic czy wie sie o czym sie mowi.
Po czwarte wazny jest jezyk uzwyany w oficalnej korespondencji.
Po piate pewne przepisy sa niezmienne od lat - np. te dotyczace wyliczania pensji tzw. R-ce.
Po szoste jak sie studiuje/studiowalo nauki polityczne jak autorska to tez pewne rzczy powinno sie wiedziec.
Zaczynalem w czasach kiedy poczatkujacy dziennikarz chodzi za mistrzem i sie uczy. Dokladnie sprawdza fakty o ktorych pisze i upewnia sie czy nie bedzie mowil glupot zadajac pytania
Mylisz dziennikarstwo z blogowaniem. To sa dwie zupelnie rozne rzeczy. A na pozstale kwestie juz odpowiadalem kilka razy.
Na temat poziomu dziennikarstwa w naszym kraju pisałem już razy parę. No cóż rynek jest taki, a nie inny i to właśnie rynek kształtuje ten poziom. Żadko zastanawiamy się nad poziomem piszącego człowieka, a od tego trzeba zacząć ( patrz ikony dziennikarstwa)
Można pisać żadko i rzadko, ale treść pozostaje niezmienna
J. Osieckiemu zdarze sie kpic tez ze starszych kolegow:
No, nie bardzo. Takie homofony jak: buk, Bug i Bóg - zaprzeczają Pana teorii.
Upadek dziennikarstwa to Robert Zieliński oskarżający Olewnika bez dania mu szansy obrony tylko na podstawie anonimowego urzędnika ministerstwa
http://kataryna.salon24.pl/107105.html
To Katarzyna Wiśniewska nabijająca się z działań esbecji przeciwko księdzu Zaleskiemu:
http://kataryna.salon24.pl/381629.html
O kampanii "dziecko Agaty" nie wspomnę.
Mogę mnożyć przykłady prawdziwych problemów polskiego dziennikarstwa. Ta dziennikarka może nie umie jeszcze szukać informacji ale tego się łatwo nauczyć. Jest za to nadzieja, że będzie uczciwa w tym co robi, to w tym zawodzie dużo ważniejsze. Sam warsztat to sprawa drugorzędna.
"Czepiasz sie Kataryno. Atakuje tez starszych i to w jakze smacznym stylu."
Starszych ale nie gwiazdy. Pani Jankowska jest świetną dziennikarką ale nie ze świecznika. Ja bym chciała zobaczyć choć jeden wpis gdzie Jan Osiecki krytykuje kogoś kogo uważa za równego sobie lub silniejszego.
Tego można się nauczyć, ale jak się nauczyć czegoś czego nie potrafią w większości wykładowcy dziennikarstwa. Nikt nie mówił mi na studiach o etyce dziennikarskiej, rzetelności, moralności w mediach.
Pan Jan jest zbyt inteligentny, aby stosować się do takich porad.
Powodowany tą samą konstatacją zaproponowałem na swoim blogu w notce "O Słynną Nagrodę Pulitzera" przyznanie w głosowaniu na salonie24.pl w miesiącu grudniu 2009 swoistej rózgi dla takich fatalnych dla opinii publicznej praktyk dziennikarskich.
Prezydentem Jury zgodził się być bloger salonu24.pl o nicku Pulitzer - czyli Kolega Kerownik
W odpowiednim czasie, chyba w marcu, w osobnej notce przedstawię cele tego konkursu i zachęcę Sz. Blogerów, komentatrów i czytelników Salonu24.pl do zbierania już dokumentacji do konkursu: artykułów, notek, etc.
Niestety wiele artukułów, coraz więcej, również na portalach informacyjnych - jest
-poniżej standardu dziennnikarskiego,
-dobrego obyczaju,
-etyki dziennikarskiej
-łamie europejską konwencje o prawach i swobodach obywatelskich.
A zbyt często już, ma poziom infantylnego nastolatka, i zbyt często wydaje jakiś nieprzyjemny zapaszek!
Serdeczne pozdrowiena:)
Bardziej, przy okazji, chcialem pokazac, ze chamstwo, dobremu dziennikarstwie nie przeszkadza. W ocenie J. Osieckiego - oczywiscie.
Nadmiar profesjonalizmu to najpoważniejszy minus naszych dziennikarzy.
Perfekcyjnie wykonają każde powierzone im zadanie. Zrobią gejzer z najskromniejszego źródełka. Najczęściej wygląda to tak:
"Ekscentryczny kucharz w przedszkolu Skrzat-Furiat znów zadecydował o podaniu dzieciom na śniadanie rogalików z wątrobianką. Czy rzeczywiście rogaliki i wątrobianka, są tym, czego na początku XXI wieku oczekuje od nas przedszkolna mlodzież? Jakie kroki wobec pomysłodawców skandalicznego menu śniadaniowego zamierza podjąć stołeczny Urząd ds Wątrobianki i Rogalików? Czekamy też na oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie.
Dla TVN72 z przedszkola Skrzat-Furiat, Lutek Luciński."
Janku, a nie wydaje Ci sie troche, ze jest to wina wszechobecnej pogonii za newsem ? Takiego wyscigu szczurów, gdzie rzetelnośc niestety niekiedy przegrywa z szybkością? Inna sprawa to ewidentne pojscie na łatwiznę.
W związku z powyższym "winnego" szukałbym w portalach netowych:) Kiedys, gdy gazety miały jedynie wydania papierowe dziennikarz miał więcej czasu na sprawdzanie informacji, wyszukanie naprawdę ciekawej informacji. Teraz, gdy istnieje ryzyko, że konkurencja "wrzuci cos na neta" niekiedy i niektórzy idą w kierunku tabloizacji - byle co, byle jak, byle był news:)
W przykladzie, ktory Pan zapodal w tym wpisie caly "research" dziennikarski sprowadza sie do poszperania w internecie. Gdzie w tym przypadku roznica miedzy blogowaniem na S24, a dziennikarstwem? Nietrudno byloby wskazac liczne przypadki gdy tuzy polskiego dzienikarstwa nie odrobily zadania domowego i nie sprawdzily informacji latwo dostepnych. Obserwuje ich i zadaje sobie to samo pytanie, co wlasciciele mediow - skoro moge miec kiepska jakosc za niska cene, to po co kupowac ta sama niska jakosc za wieksze pieniadze? Oczywiscie trudno wszystko zwalac na wlascicieli mediow i na dziennikarzy. Odbiorca tez jest przeciez tutaj za cos odpowiedzialny i najwyrazniej niska jakosc jest dla niego do przelkniecia. Kluczowym zatem jest pytanie czy to odbiorca tak zle rozroznia jakosc, czy tez roznica jakosci miedzy dziennikarzem doswiadczonym, a dziennikarzem poczatkujacym jest obiektywnie malo zauwazalna.
Nie każdy musi być dziennikarzem. Co więcej, nie każdy się do tego nadaje. I nie chodzi tu tylko o doświadczenie. Doświadczenie daje tzw. warsztat pracy. Ale nawet brak wyżej wspomnianego nie usprawiedliwia grafomanii u osoby, której zawód polega na operowaniu słowem. Ktoś, kto nie umie poprawnie mówić i pisać po polsku nie powinien być dziennikarzem i tyle. Tak jak Jolanta Rutowicz nie powinna być VIPem, a Katrzyna Cichopek udawać, że jest aktorką.
Ja bym się posunęła nawet o krok dalej. To nie jest chyba wyłącznie upadek dziennikarstwa, ale raczej całego systemu edukacji. Skoro osoba po studiach (niezależnie jakich) nie jest w stanie napisać pisma urzędowego. Abstrachując już od jej kompetencji w sprawach parlamentarnych, to samo sformuławanie pytań jest groteskowe i nie wróży uzyskania precyzyjnych informacji.
(w pewnym uproszczeniu) jest dentysta. Zaś jego plenipotentem na Polskę koszykarka (czy piłkarka ręczna) a następnie sekretarka w Bundesrepublice. A sam biznes raczej się zwija. Więc skąd te pretensje do dziennikarzy?
Szybkość zamieszczenia tzw. newsa i czas na jego przygotowanie nie ma tu nic do rzeczy i niczego nie usprawiedliwia. Od lat pracuję jako dziennikarka internetowa i w mojej ocenie nie powinno się łączyć czyjejś nieporadności językowej z presją czasu. Wyscig szczurów równieżnie nie ma w tym wypadku znaczenia. Cytowane w poście pismo pisała osoba, która NIE UMIE POSŁUGIWAĆ SIĘ POPRAWNĄ POLSZCZYNĄ i nie rozumie, że język slangu i pisany to dwie różne rzeczy. Na niechlujstwo językowe to sobie mogą pozwolić komentatorzy na forach, a nie dziennikarz w oficjalnym piśmie, czy artykule. Winę ponosi wyłącznie pracodawca, który taką osobę zatrudnił na stanowisku do którego nie ma kwalifikacji.
A co Pan robi?
Aaaaa "óczy stódentóf"...
Dla mnie między innymi przykładem miernoty i nierzetelności dziennikarskiej jest Monika O. Tomasz L.
Czy zaprotestwał pan przeciwko tym "tuzom" dziennikarstwa polskiego? Czy naraziłby się szanowny pan jednej z najbardziej wypływowych par w Polsce (zdaniem tygodnika Wprost)?
Dlaczego tak niewielu protestowały gdy flekowano Stanisława Michalkiewicza, gdy hasło do ataku grała trąbka Wyborczej? Nie podoba się panu pisanina dziewczątka, która skończyła dziennikarstwo, czy politologię. Ona pan jedną wielką przewagę na tymi co cokolwiek potrafią logicznie myśleć. Jaką? Brak jakichkolwiek zachamowań przed zmianą polądów o 180 stopni. Dzisiaj każą chwalić rząd Tuska nie ma sprawy, jutro za to samo każą odądzać od czci w wiary też nie ma sprawy. Im głupsza/szy tym lepsza/szy.
Czy problem dotyczy tylko gazet? W telewizji takie zjawisko nie występuje, dla przykładu podam dwóch filutów prowadzących poranny program w TVN24 ten od 6 rano.
Ja to widzę od 1991 roku. Najlepiej opłaca się zatrudniać stażystów albo dziennikarzy wysyłać na samozatrudnienie bądź płacić im tylko za wierszówkę. To co zrobiono z fotografią prasową to kompletna kpina, ale to trochę inny temat.
Też prawda :-)
Zamiast doświadczonych dziennikarzy wydawcy wolą zatrudniać o wiele tańszych studentów.
Jeżeli doświadczony dziennikarz potrafi się szczerze przyznać, że nigdy nie trafił na tekst Jana Rokity - to broń nas Boże przed takimi doświadczonymi (chyba że przez doświadczony rozumiemy: poddany próbie, wystawiony na ciężkie przejścia)
Mnie bardziej niepokoi że nadal doskonale czyją się w środowisku dziennikarskim takie "tuzy" dziennikarstwa, popularyzujace sami siebie, jak Paradowska, Wołek, Mazowiecki, Lizut, Olejnik i wielu, wielu innych, którzy nawiązują w swojej "misji" do najgorszego "dorobku" rodem z PRL-u, spełniają de facto rolę propagandystow. Gdzie jest ich niezależność, rzetelność, obiektywizm w przekazywaniu informacji i wyrażaniu opinii? Dlaczego dziennikarze zmieniając pracę i porzechodząć z jednego koncenrnu prasowego do drugiego zmieniają radykalnie stosunek do komentowanej rzeczywistości.?Czy nie to powinno Pana przede wszystkim martwić?
I padłem ze śmiechu.Jasio pisze o poziomie dziennikarstwa używając określenia "w tym kraju".Spieszę przeczytać do końca,może,może coś jeszcze przeczytam o poziomie jasiowego "dziennikarstwa.:)
PS.To jest coś takiego,gdyby ktoś z oburzeniem zagaiłł: "poziom twojej ortografi porarza,tyle błenduw"
Wymienieni to nie są dzxiennkarze tylko oficerowie frontu ideologicznego. I tak ja ich traktuję. Dla nich zagwarantwane są apanaże, pierwsze strony gazet i loża komentatorów. Orwell w czystej postaci. Kazali pluć na Wałęsę to pluli i śmiali się z niego do rozpuku, kazali bronić to to robią. Z programu Tomasza L. uciekł obrażony Lech Wałęsa i co ten niezłomy tropiciel kaczyzmu pokornie dalej zapraszał tego człowieka który w programie na żywno wystawił go do wiatru. Monika O. (jestem ciekaw o kim ćwierkają TW Biedronaka?) zarzekała się że nie zaprosi miotającymi oskarżeniami na czołowych polityków SLD Andrzeja Leppera i jak długo wytrwała w swoim postanowieniu? Kto jej kazał "odpuścić". Orwell to przewidział. Zakończę słynym trelematem Lema:
nikt nic nie czyta, a jak czyta to nie rozumie, a jak czyta i rozumie to zaraz zapomina.
nikt nie zauwazyl ze sie jakosc dzinnikarska miolaby pogorszyc.
Od kilku miesiecy nie przywozo gazetkow do sklepu bo nikt gazetkow nie kupuje.
Ludzie musza zadbac co by do gara mieli co wlozyc -to absorbuje ich wysilek.
Nie majo czasu i ochoty na mendia. Se wlonczo taniec z gwiazdzorami
albo inne barachlo czasem -klada sie spac i od rana zapierdzielajo.
Moj sunsiad na ten przyklad zapiernicza od rana do wieczora i nie traci czasu
na glupoty.
A pan Waldek to on jest toki jakis dziwok swiatowy-on na ten przyklad nawet
w jenternecie z polskich informatorow nie korzysta.
Mowi ze glupoty piszeta i sie w necie po swecie szweda.
Takze panie Josienku nosz ukochany trza siem byndzie przekwalifikowac.
Na wsi byndzie trochi roboty na wiosne. Pan siem nie martw jakas robota sie
zawsze znajdzie,
A u nasz powietrze czyste, na wiosne szczaw byndzie, jesieniom grzybki
kartofelkow sie posadzi i jakos to byndzie.
a stare przysłowie mówi:
„im wyżej wejdziesz, z tym większym hukiem zlecisz”
(patrz wpis Piotra Strzembosza)
Może tu szukać przyczyn takiego a nie innego poziomu polskiego dziennikarstwa. Poprostu ludzie przewidujący są i nie chcą huku narobić ;)
a wtedy pan też straci pracę.
jesli młodych dziennikarzy uczą niedokończeni socjologowie, którzy sami byli szkoleni przez komunistycznych funkcjonariuszy na etatach dziennikarskich....co ja gadam, co ja gadam, pan tego nie bierze do siebie, panie Osiecki.
Portale nie maja z tym nic wspolnego. A z wlasnego dowiadczenia wiem, z emozna pracowac w portalu i miec czas na zebranie backgorundu.
Dla dzienniakrza praca zaczyna sie po zrobieniu reserchu. Po pierwsze trzeba miec newsa, po drugie trzeba miec komentarze. A reserch jest tylko elemnentem pracy. DLa blogera to jest koniec pracy, bo wiekszosc to konsumencie mediow ktorzy pisza cos na podstawie owocow pracy innych.
Swiete slowa.
Swiete slowa.
Zdjecie ma jakies 10 lat, ale lubie je po pochodzi z jednej z pierwszych moich legitymacji prasowych. O doswiadczeniu liczonym w latach mozesz przeczytac po prawej stronie na gorze ekranu. Reszta bez wiekszego sensu, wiec nie ebde komentowal.
A jest jakis obowiazek czytania codziennie Dziennika i szukania w nim tekstow Rokity?
Dziekuje - jak widac jest dla kogo pisac :)
Upadek dziennikarstwa???
Dowód????
Przecież ich na tym blogu aż nadto, więc po co jeszcze Pan na zewnątrz szuka?
--
Pozdrawiam
NeG
A konkretnie o co chodzi?
O całokształt - czytać ze zrozumieniem nie umie, a za pisanie się bierze...
--
Pozdrawiam
NeG
Ale to jest blog i teksty osobiste, a nie artykuly prasowe.
dziennikarstwa - jak najbadziej słusznie! Bo jest Pan typowym przypadkiem ilustrującym nierzetelność, niesprawiedliwośc i działania propagandowe a nie dziennikarskie...
Myłśę, że te "grzeszki" dziennikarki, które Pan przytacza są znacznie mniejszego kalibru niż Pańskie manipulacje..
--
Toć przecież dobrej nocy życzyłem.
NeG
Samum napisal:
"Po prostu Kaczynscy stoczyli nasz kraj na dno , zrealizowali swoj ukochany ideal powrotu do parcianej Polski Ludowej, czyli Polski kmiotkow i roboli spod budki z piwem"
Ty przeczytales i bez slowa komentarza podziekowales.
Za bzdury?
Z PISem zadko sie zgadzam, ale na bzdury albo trzeba reagowac albo olewac. Widac mozna tez dziekowac.
"Do pisania poważniejszych tekstów przydaje się wiedza i doświadczenie (background) nabywane przez lata."
Jak to miło, że Pan to wreszcie zauważył tę "oczywistą oczywistość". Tylko, jeśli "wiedza i doświadczenie" to "przydają się". W tym wypadku obowiązuje użycie liczby mnogiej. Gramatyka, ale także wiedza przydatna dla dziennikarza piszącego.
Pozdrawiam
gdy takie tuzy jak Jan pan Osiecki nam rosno?
p.s. nam dzieki Jan dziennikarz Osiecki dojrzal. my nie chwalac sie to sprawilismy. byloby to sie stalo jeszcze szybciej, ale kataryna nie pozwala Janu panu O. odpowiadac na swe posty a taki yogurt to w ogole Jana Osiecki, dziennikarza, olal.
byscie sie wstydzili.
Prosze o dowod w postaci choc jednego tekstu mojego autorstwa na potwierdzenie tej tezy. Tylko nie pisz o blogach bo blog to nie tekst prasowy. Definicje bloga znajdziesz na gorze ekranu po prawej stronie
A konkretnie jakich moich tekstow prasowych dotyczyly komentarze? Podaj choc jeden tytul tekstu, o ktorym tu pisano. Pisano o blogu, a czym jest blog i czym rozni sie od tekstu prasowego znajziesz w definicji na gorze po prawej stronie ekranu.
A zdjecie - o czyms takim jak sentyment slyszales?
Ale to jest blog i teksty osobiste, a nie artykuly prasowe.
Wie Pan, jak ktoś mi prywatnie kanalizmy chwali i mydli oczy pierdołami, które mają przesłaniać rzeczy istotne, to ja do niego też na płaszczyźnie profesjonalnej zaufania nie mam.
--
Pozdrawiam
NeG
http://kpsg.salon24.pl/387423.html
dała panu kosza? Zgadłem?
Wszyscy sobie koło dupy robicie w tym środowisku.
Tlumaczenie, ze nie jestem wielbladem zaczyna mnie nudzic.
Konstytucja daje mi swobode wypowiedzi i realizuje ja sobie na blogu. Tu sa moje prywatne opinie, przemyslenia. Teksty prasowe roznia sie od blogowania bo po pierwsze musza spelniac pewne standardy, a po drugie czasem pisze na tematy ktore mnie nie interesuja i w zyciu nie zajmowalbym sie nimi na blogu, ale redakcja zamawia dany tekst i jako pracownik najmeny musze wykonac prace.
Co do Kataryny, to wybacz ale rozmiesasz mnie. Podaj przyklady tych wielkich nazwisk "publicystow". Kataryna przede wszystkim powinna nauczyc sie pisac. Jej teksty sa kiepsko skonstuowane i pisane nudnym jezykiem.
Jeszcze raz zadaje pytanie - czy jest jakis obowiazek czytania kazdego numeru Dziennika? Nie ma. A w tych numerach ktore pzegladalem tekstu Rokity jakos nie znalazlem.
Owej dziennikareczki na oczy nie widzialem.
I jeszcze jedno a propos dziennikarki o ktorej pisalem. Wdzialem tekst do ktorego potrzebowala odpowiedzi na te pytania. W materiale ta pani przepisal informacje z innej gazety nawet jej nie potwierdzajac i ma pecha, bo przepisala rzecz ktora byla bledem. Jak sadze wkrotce dostanie sprosowanie z Kancelarii Sejmu,
Michal Piatek napisal:
.
...bo mnie ciagle korci by ci cos wytknac. Az do skutku, znaczy - az sie ustatkujesz, wyzdrowiejesz, nie daj boze - zmadrzejesz. Nie oklamujmy sie przeciez, to robota na wieki, bo jestes patafian i takim zostaniesz. A ja bede wylatal za prawde co w oko cie kluje.
Badz dobre panisko, daj bana.
Nie rozsmieszaj mnie - bo akurat o bledach skladniowych Katarony mozna cala ksiazke napisac.
No to nie wiem z czego to wynika, ze ja sie lepiej czyta.
Kwestia gustu. A o gustach sie nie dyskutuje.
No to sie zgadzamy - kwestia gustu.
Wiec moze nie ma co kataryny wzywac do tego, aby sie nauczyla pisac.
O tym, ze Rokita czasem cos napisal np w GW wiem dobrze. W poprzednim wpisie chodzilo mi o jego "kariere" w Dzienniku.
Dkla niektorych nie ma znaczenie co tu sie pisze, ale kto pisze. I stad pewne komentarze.
Blog Antykataryla to takie schodzone buty, w które każdy w salonie wlezie i może pobiegać. Spróbujcie.
Ja się wylogowywuje. Teraz następny?
Studentki politologii... Heh. Kiedyś taka jedna zapytała mnie - jak się nazywa taki profesor w wydziału - o taki co ma tak włosy do góry, o tak zaczesane (to pokzała jak). Chodziło o profesora Aleksandra Łuczaka, który dosłownie rok czy dwa lata wcześniej przestał być wicepremierem. Od studentki chemii tego bym nie wymagał - ale jak może studentka politologii nie kojarzyć byłego wicepremiera - nie z czasów sanacji, ale sprzed kilku lat? Doprawdy, nie mam pojęcia.
Zresztą słysząc czasami jak dziennikarze formułują pytania na konferencjach prasowych i jaka konsternacja, przerażenie i blada gorączka padają na nich, kiedy zapytywany polityk zada konkretne pytanie doprecyzowujące o co dziennikarzowi chodzi (bo zwyczajnie nie rozumie) - wierzę w każde słowo tej notki - i podpisuję się pod każdym słowem :)
A komentatorom podpowiem, że jest coś złego w tym, zę młoda dziennikarka pisze niedoskonałe pismo do Sejmu czy do Kancelarii. Bo niedoskonałe pisma powinny być pisane do wójtów czy burmistrzów. I dopiero jak te pisma zaczną być - może nie doskonałe, ale poprawne, logiczne i pisane po polsku a nie w języku zbliżonym - wtedy takiej dziennikarce powinno się umożliwić pisanie pism do Sejmu. A ponieważ spraywy są, jak widać, nieco postawione na głowie - to potem mamy często - nawet na salonie24 zdiwienia: "czemu nikt o tym nie pisze"? "Czemu nikt o to nie pyta"? I czasami odpowiedzą jest nie spisek mediów - ale właśnie poziom tego rodzaju dziennikarek.
Pozdrawiam
Nie ma żadnych twardych dowodów, a niektórzy już szaleją i żądają głów. Tymczasem...
Kilka zagadek dla premiera Donalda Tuska, Bartosza Arłukowicza i marszałek Kopacz. Pacjent płaci pieniądze do NFZ...
Kilkadziesiąt nowych słów udało się odczytać ekspertom z krakowskiego instytutu Sehna - ustaliło...
Wywiad jak wywiad. Mam wrażenie, że nikt poza Fiszerem nie wie o tym ekspercie i jego pracy.
Czy ty w ogóle czytałaś notkę, którą komentujesz? Przecież pisałem o tym czwartym akapicie.
Informuję, w związku z padającymi zarzutami, że nic nie wycinałem z tej dyskusji. Dużą...
Postawiłaś bardzo konkretne zarzuty. Zatem albo przeprosisz, albo spotkamy się w sądzie.
Co ma współczucie do faktów? Rozmawiamy nie o prywatnej sprawie, ale o katastrofie i jej...
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
"Potknąłem się dziś o list przesłany przez jedną z dziennikarek zatrudnionej w ogólnopolskim dzienniku ogólnoinformacyjnym o dużych aspiracjace, który ma angielskie słowa w tytule do pewnej instytucji."
Co to za składnia? O co tu chodzi?
Co to znaczy, że dziennik "ma angielskie słowa w tytule do pewnej instytucji"?